Lista adresowa jest bez wątpienia jednym z kluczowych elementów w marketingu internetowym.

Wiem, że czasami można spotkać się z opinią, że budowanie listy już się nie opłaca, że lepsze są media społecznościowe lub jakakolwiek jeszcze inna forma przyciągania uwagi potencjalnych klientów w internecie.

W moich oczach jednak o wiele lepiej jest przestać porównywać co jest lepsze ale raczej postarać się tak wykorzystać dostępne w internecie możliwości aby finalnie budować swoją listę adresową.

Dlaczego?

Przede wszystkim dlatego, że robiąc marketing na Facebook’u, nigdy nie mamy tak naprawdę kontroli nad tym, czy Facebook nie ograniczy widoczności tego co publikujemy a tak właśnie się dzieje.

Poza tym posiadanie listy adresowej pozwala nam na zbudowanie relacji z ludźmi, którzy na tej liście są i przedstawienie naszej oferty kilkukrotnie, co jest o tyle ważne, że większość osób musi zobaczyć konkretną propozycję od 5 do 12 razy, żeby zareagować na nią pozytywnie.

Z tego też względu i w moich oczach lista adresowa jest niezbędna, żeby w ogóle myśleć o długofalowych wynikach w e-biznesie, ponieważ:

– uniezależnia nas od tego co zrobi Google lub Facebook
– pozwala zbudować relację z ludźmi
– pozwala przedstawić ofertę kilkukrotnie
– jest to nasze aktywo, którego nikt nie może nam zabrać

Pytanie jakie w tym momencie powstaje to:

Co oddawać za darmo w zamian za podanie adresu e-mail na stronie przechwytującej?

Jest to bardzo ważne pytanie, ponieważ potencjalny klient lub partner biznesowy musi mieć prawdziwy powód, żeby chcieć to zrobić. Ty sam również wiesz doskonale, że taki powód musi zaistnieć, żebyś chciał wypełnić formularz na stronie przechwytującej.

Co więc oddawać za darmo? Oto odpowiedź, której udzieliłem podczas jednej z transmisji na żywo na Facebook’u

Jak widzisz, nie ma większego znaczenia w jakim temacie czy też w jakiej niszy działasz, ponieważ we wszystkich branżach istnieje coś co je łączy. Tym „czymś” są problemy innych ludzi i ludzie chcą znaleźć rozwiązania na nie.

Dlatego też budowanie listy adresowej jako „darmowy newsletter” nie jest złe ale o wiele skuteczniejsze będzie zawsze coś, co zawiera rozwiązanie problemu ludzi, którzy są w Twoim rynku docelowym.

Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest to, że nikt nie zapisuje się na listę adresową po to, żeby dostawać wiadomości na skrzynkę e-mail (a z tym wiąże się fraza „darmowy newsletter) ale po to, żeby otrzymać rozwiązanie swojego problemu.

To rozwiązanie może mieć postać PDF, audio lub video.

Blog a budowanie listy adresowej…

OK, skoro wiemy już co warto jest oddawać za darmo w zamian za adres e-mail, dobrze jest zdecydować w jaki sposób tę wartość promować.

Wszystkie możliwości, jakie ku temu istnieją, można podzielić na płatne i darmowe.

Przykładem płatnej metody może być reklama na Facebook’u.

Przykładem darmowej metody z kolei może być blogowanie i promowanie stworzonych postów.

Jest sprawą jasną, że zarówno metody płatne jak i darmowe mają swoje plusy i minusy.

Tym z kolei co z całą pewnością przemawia za blogowaniem jest fakt, że raz stworzone posty na blogu mogą pracować dla nas przez tygodnie, miesiące a nawet lata, przyciągając ruch w internecie i zamieniając część tego ruchu w subskrybentów na naszej liście adresowej.

Ważnym aspektem w tym momencie jest jednak odpowiednie przygotowanie bloga pod kątem marketingowym aby dzięki blogowi budować listę adresową a więcej na ten temat możesz dowiedzieć się w darmowym raporcie, pt. „Jak zarabiać na blogu”.

 

Warto jest jednocześnie mieć na uwadze, że niezależnie od tego, czy do budowania listy adresowej w internecie wykorzystujemy płatną reklamę, blogowanie, video marketing czy cokolwiek jeszcze innego, trzeba się tej metody nauczyć i wykorzystywać ją każdego dnia, ponieważ wyniki przeważnie nie pojawiają się od razu a systematyczność i konsekwencja jest jedyną drogą, żeby być coraz lepszym i żeby te wyniki również były coraz lepsze.

Możesz To Zrobić Sam Lub Wykorzystać „Gotowca”

Jak wspomniałem w video powyżej, wartość, którą można oddawać za adres e-mail, można:

stworzyć samemu co niewątpliwie zajmie pewien czas (to wszystko zależy od doświadczenia oraz umiejętności jakie posiadasz)
wykorzystać gotowy materiał, który stworzył ktoś inny (ważne: autor takiego materiału musi wyrazić zgodę na jego wykorzystanie)

Jeśli chodzi o mnie, to przy budowaniu pierwszej i drugiej listy adresowej w swoim życiu wykorzystałem cudze materiały, ponieważ nie miałem pojęcia co stworzyć i jak to zrobić. Z tego też względu wiem, że każdy może zacząć budować własną listę adresową jeśli naprawdę tak zdecyduje.

Co o tym myślisz? Uważasz ten wpis za wartościowy i pomocny? Zostaw swoją opinię w komentarzach i podziel się nim z innymi, jeśli naturalnie uważasz, że warto.

 


Michał Kidziński
Blog „Przyciągający Marketing”

P.S. Twoja Lista Adresowa Może Generować Dla Ciebie Zyski Przez Lata. Kliknij Tutaj Aby Dowiedzieć Się Od Eksperta Jak Taką Listę Budować I Zarządzać Nią.