„Wartościowy marketing” to sformułowanie, które … wymyśliłem bo prawidłowo powinienem napisać „marketing oparty o wartość” (z angielskiego: value-based marketing).

Przejdźmy jednak do tematu i ustalmy czym owa wartość jest…

Każdy z nas czyli jak najbardziej również Ty i ja jesteśmy w pierwszej kolejności zainteresowani sobą, swoimi potrzebami oraz problemami a właściwie rozwiązaniami naszych problemów.

Nie ma w tym nic złego.

Kwestia jest tylko taka, że chcąc osiągać wyniki w marketingu internetowym, musimy przestać myśleć tylko o sobie i zacząć zwracać uwagę na to, czego potrzebują inni ludzie.

Widzisz, niezależnie od tego w jakiej branży działasz lub w jakiej branży zamierzasz działać, w każdej istnieją problemy i potrzeby. W każdej.

To właśnie…

 

… odwołanie się do owych potrzeb i problemów w formie tekstu, audio lub video stanowi wartość i ta właśnie wartość jest tym, co pozwala przyciągnąć uwagę innych ludzi.

 

Generalnie więc każdy kto chce zajmować się marketingiem w internecie czy – jak wolisz – zarabianiem przez internet, ma wybór:

1. Skupiać się na sobie i swoich potrzebach, odsyłając ludzi w różny sposób do ofert, które promujemy.

2. Skupić się na dostarczeniu wartości, z której inni mogą skorzystać nawet jeśli finalnie nie będą chcieli skorzystać z naszej oferty.

 

Podstawowa Różnica Pomiędzy Najlepszymi Marketerami Internetowymi A Całą Resztą

W moich oczach dokonanie wyboru w przypadku dwóch wyżej wymienionych możliwości odróżnia najlepszych marketerów internetowych od całej reszty ludzi, która chce w internecie zarabiać pieniądze.

Najlepsi bowiem wiedzą, że oddając w ręce ludzi rozwiązania konkretnych problemów lub możliwości na osiągnięcie konkretnych korzyści, stają się w oczach tych osób kimś, z kim warto mieć kontakt, kogo warto słuchać i z czyich ofert warto jest skorzystać.

Ważne jest przy tym to, żeby pamiętać, że owe dzielenie się wartością w internecie nie może wiązać się z jakimikolwiek oczekiwaniami, o czym świetnie powiedział Gary Vaynerchuk…

 

„Wartościowy marketing” a budowanie listy adresowej…

To, że budowanie listy adresowej w internecie jest bardzo ważne, nie ulega w moich oczach żadnej wątpliwości.

Można się z tym kłócić, można temu zaprzeczać ale prawda jest taka, że jeśli nie budujemy swojej listy adresowej, nie mamy żadnej kontroli nad swoim e-biznesem.

Owszem, media społecznościowe są świetne i jak najbardziej nadają się do tego, żeby komunikować się ludźmi w naszym rynku docelowym. Portale społecznościowe nie należą jednak do nas a każda zmiana jak np. ograniczenie widoczności publikowanych postów (na Facebook’u) może bardzo negatywnie wpłynąć na nasze działania.

Dlatego lista adresowa jest tak bardzo ważna a sam „wartościowy marketing” jest czymś, co pozwala tę listę budować, o czym opowiedziałem w jednej z transmisji na żywo na Facebook’u.

 

„Wartościowy marketing” a „martwa” lista adresowa

Samo budowanie listy adresowej niczego jeszcze nie musi znaczyć a już na pewno nie gwarantuje nikomu rezultatów finansowych. Zwłaszcza, kiedy budujemy listę po to, żeby tylko odsyłać ludzi do kolejnych ofert, na których promocji możemy zarobić pieniądze.

Owszem, na początku otwieralność maili na budowanej przez nas liście jest przeważnie wysoka (40-100%) ale z czasem maleje i kiedy nie dostarczamy tej liście wartości (rozwiązań problemów lub sposobów na osiągnięcie korzyści) otwieralność może spaść do 2-3% albo jeszcze niżej.

W takiej sytuacji warto jest z całą pewnością zastosować „wartościowy marketing” i rozpocząć proces dostarczania wartości.

Jak często? Przynajmniej 5-7 razy w tygodniu.

To samo w moich oczach dotyczy sytuacji, w której dopiero zaczynasz budować swoją listę adresową.

 

Moje dowody, że „wartościowy marketing” działa…

Kiedy w 2009 roku nauczyłem się, że dzielenie się wartością w internecie jest świetnym sposobem aby przyciągnąć uwagę właściwych osób, budować dzięki temu listę adresową i zarabiać pieniądze w internecie, zacząłem to po prostu robić.

A mówiąc inaczej:

– założyłem pierwszy blog (dla mnie jest to najlepszy sposób dzielenia się wartością)
– stworzyłem pierwszą stronę przechwytującą
– zacząłem pisać
– zacząłem dzielić się z rosnącą listą tym co stworzyłem na blogu

Po kilku miesiącach takiego działania zdecydowałem się zaproponować ludziom na mojej liście (około 700 osób) infoprodukt, który mi pomógł obniżyć koszty reklamy w Google AdWords o 50%.

(WAŻNE: Zauważ proszę, że promowałem coś, z czego sam skorzystałem i do czego wartości miałem pewność).

Dzięki tylko jednemu mailingowi ponad 30 osób kupiło ten infoprodukt a ja za każdą sprzedaż otrzymałem prowizję partnerską i ten jeden mailing pozwolił mi zarobić ponad 1000zł.

W jakiś czas później rozpocząłem również budowanie kolejnej mojej listy adresowej i moje działania opierały się po raz kolejny o „wartościowy marketing”.

W tym celu również stworzyłem kolejny blog (tym razem wyglądał on już o wiele lepiej niż poprzedni) i kolejną stronę przechwytującą (też prezentowała się o wiele lepiej).

Po kilku miesiącach tworzenia wartości i dzielenia się tą wartością, stworzyłem swój pierwszy infoprodukt.

Efekt? Pierwszy tydzień promocji pozwolił mi zarobić 2200zł brutto.

To jednak nie koniec, ponieważ w kilka miesięcy później stworzyłem jeszcze jeden infoprodukt i tutaj wydarzyła się rzecz jeszcze lepsza.

Kiedy zaproponowałem ludziom na mojej liście zakup tego produktu (do tego celu stworzyłem osobną stronę przechwytującą a więc budowałem tzw. sublistę) zamówienia zaczęły spływać każdego dnia w liczbie od 1 do 5 i trwało to kilka miesięcy.

To jednak nadal nie wszystko…

Ja nie przestałem dostarczać wartości ludziom na moich listach adresowych.

Efekt tego był taki, że część klientów kupowała ode mnie przy pierwszym kontakcie z ofertą, część przy jednym z kolejnych kontaktów a jeszcze inni ludzie dokonywali decyzji o zakupie nawet po kilku latach.

Tym, co umożliwia taki efekt jest właśnie „wartościowy marketing”, ponieważ nie każdy jest gotowy żeby kupić coś dzisiaj czy za miesiąc ale…

 

…jeśli dzięki dostarczaniu wartości utrzymujemy z ludźmi na liście adresowej kontakt, to istnieje szansa, że zostaną oni z nami nawet przez kilka lat i po tych kilku latach staną się naszymi klientami.

 

Jeszcze jedna zaleta „wartościowego marketingu”…

Mówi się o tym, że ludzie robią biznes z ludźmi i ja się z tym zgadzam.

A skoro tak to przyciągnięcie uwagi tych właściwych osób (czytaj: potencjalnie zainteresowanych ofertą) jest możliwe tylko wtedy, kiedy oddajemy im wartość.

Dzięki temu potencjalni klienci mogą poznać nas zanim w ogóle wpiszą się na listę adresową i zanim zobaczą naszą ofertę. Do tego czasu z kolei mają szansę zdecydować czy jesteśmy kimś z kim warto jest mieć kontakt.

Oddając więc wartość ludziom bez oczekiwania czegokolwiek w zamian jesteśmy na najlepszej drodze, żeby zbudować długotrwałą relację i zaufanie a nie da się ukryć, że są one niezbędne w każdym biznesie.

 

„A co z budowaniem listy jeśli nie mam o tym pojęcia?”

Wiem, że łatwiej się mówi ale trudniej jest wszystko zrobić.

Mam tego świadomość ale jednocześnie wiem też, że nikt nie rodzi się z taką wiedzą. Ja również uczyłem się tego jak budować listę oraz relacje z ludźmi i nadal to zresztą robię.

Tym z kolei, czym podzieliłem się w tym artykule nauczyłem się głównie od Piotra Majewskiego, który w moich oczach jest z całą pewnością ekspertem w temacie budowania list adresowych oraz zarabiania dzięki temu pieniędzy.

Jeśli więc chcesz budować listę we właściwy sposób i zarabiać dzięki temu pieniądze, ten kurs jest z całą pewnością dla Ciebie: Jak błyskawicznie i tanio zbudować dochodową listę adresową nawet jeśli nie masz o tym zielonego pojęcia.

 

Blog I „Wartościowy Marketing”

Wspomniałem jeszcze, że metodą dzielenia się wartości jest blog i że dla mnie jest to najlepszy na to sposób.

Powód?

Na blogu można publikować wartość w formie tekstu, audio lub video a więc w jego ramach można realizować każdą formę publikowania treści w internecie.

Tym jednak o czym warto pamiętać, to fakt, że blog w celach marketingowych musi być przygotowany w odpowiedni sposób a więc tak, żeby wspierać nas w budowaniu listy adresowej.

O tym jak taki blog ma wyglądać możesz dowiedzieć się w darmowym raporcie, pt. „Jak zarabiać na blogu”.

Jak więc widzisz, „wartościowy marketing” to z całą pewnością świetny sposób aby rozwijać biznes w internecie a dobra wiadomość to taka, że można go zastosować w każdej branży i niszy.

Na koniec chciałbym podzielić się jeszcze jedną sugestią, której autorem jest Gary Vaynerchuk, i która w moich oczach jest świetnym podsumowaniem tego czym jest „wartościowy marketing”…

Co o tym myślisz? Uznajesz ten wpis za wartościowy i pomocny? Przedstaw swoją opinią w komentarzach a jeżeli uznasz, że warto, podziel się nim dalej, korzystając z poniższych „przycisków”.

 


Michał Kidziński
Blog „Przyciągający Marketing”

P.S. Jeżeli zależy Ci na tym, żeby zarabiać pieniądze w internecie, to musisz mieć pewne 3 kluczowe elementy. Kliknij tutaj aby poznać je za darmo.