Niezależnie od e-biznesu, w jaki się angażujemy, zawsze przychodzi moment, w którym zastanawiamy się nad tym czy idziemy w dobrym kierunku.

Przeważnie – i piszę to na podstawie swojego doświadczenia – staramy się robić wszystko po swojemu, co … nie jest dobrym pomysłem.

Później, kiedy już dowiemy się choćby trochę o tym na czym polega właściwy sposób działania w e-biznesie, staramy się robić wszystko zgodnie z poznaną wiedzą.

Kwestia jest tylko taka, że bardzo często wyniki nie pojawiają się od razu a im dłużej ich nie ma tym większa jest nasze zwątpienie w siebie, swoje możliwości oraz w to czy podążamy właściwą drogą.

Jeśli ta sytuacja dotyczy Ciebie, jeśli chcesz się przekonać czy podążasz właściwą drogą ku takim rezultatom, jakich chcesz, to dwa pytania, które przedstawiłem w poniższym video powinny pomóc…

Dwa niewygodne pytania (e-biznes i marketing sieciowy)

Kliknij tutaj jeśli chcesz poznać właściwy sposób działania w marketingu internetowym.

 

Pozwól, że powtórzę te dwa pytania…

 

#1. Czy byłbyś gotowy płacić 50zł/m-c za subskrypcję na TWOJEJ liście adresowej?

To pytanie odnosi się do dwóch spraw a mianowicie do:

– traktowania ludzi na liście adresowej w taki sposób jakby płacili oni za subskrypcję 50zł/m-c

– wartości, jaką wnosisz np. poprzez publikowanie postów na blogu i/lub na Facebook’u i która może wpłynąć pozytywnie na życie innych ludzi

Każda nisza wiąże się z problemami, w których rozwiązaniu możesz pomóc i to właśnie stanowi wartość dla ludzi na liście adresowej, którą rozwijasz lub którą będziesz rozwijać.

Wiele osób rozumie budowanie listy adresowej w taki sposób, żeby pozyskać na nią możliwie jak najwięcej osób a później sprzedawać jak najwięcej produktów lub usług.

To natomiast czego ja się nauczyłem w ostatnich kilku latach to to, że…

…to ile zarabiamy w internecie jest związane z tym jak dużą wartość wnosimy na rynek i na jak wiele osób wpływamy.

Można więc powiedzieć, że ważna jest wielkość listy adresowej oraz jakość tego, czym z ludźmi na tej liście się dzielimy.

 

#2. Czy byłbyś gotów podjąć współpracę w biznesie z samym sobą?

Wydaje się, że jest to jeszcze bardziej niewygodne pytanie, niż to poprzednie, prawda?

Wymusza ono bowiem to, żebyśmy spojrzeli na siebie i na to co robimy w uczciwy sposób a później postawili się w roli potencjalnego partnera, który wie wszystko o osobie, która proponuje mu współpracę 🙂

Każdy biznes i osiągane w nim rezultaty mają swój początek w osobie, która chce ten biznes rozwijać.

Prawdą jest jednocześnie to, że w marketingu sieciowym często bardziej skupiamy się na tym, że nasi partnerzy nie robią tego, co robić powinni niż na tym co sami robimy.

Wszystko więc zaczyna się od nas i od naszego działania. Systematycznego i konsekwentnego działania każdego dnia bo jeśli my sami nie działamy to podobnie będą postępować nasi partnerzy biznesowi.

Wiem więc, że odpowiedź na powyższe pytania może „boleć” ale z drugiej strony pozwala ona ustalić czy jesteśmy na właściwej drodze czy może jednak warto tę drogę zmienić.

Co o tym myślisz? Uważasz ten wpis za wartościowy i pomocny? Zostaw swój komentarz poniżej i podziel tym postem z innymi, jeśli naturalnie uznasz, że warto to zrobić.

 


Michał Kidziński
Blog „Przyciągający Marketing”