Na pierwszy rzut oka tytuł tego wpisu może nie mieć dla Ciebie sensu. Bo co mogą mieć wspólnego śmieć, porażka i marketing internetowy…

Tak naprawdę nie wiem jaka jest Twoja reakcja ale pozwól, że wyjaśnię w czym rzecz…

Sprawa dotyczy mnie, a konkretniej pewnego wydarzenia z mojego życia, kiedy byłem nastolatkiem, i kiedy zginąłbym pod kołami samochodu.

Patrząc na tamto zdarzenie z perspektywy czasu dotarło do mnie, że…

…tego dowiesz się już w poniższym video.

Strach przed porażką, śmierć i marketing internetowy

Tak już jest, że praktycznie każdy z nas ma swoje obawy, niezależnie od tego czy chodzi o realizację pomysłów w marketingu internetowym, czy o cokolwiek innego.

Boimy się opinii ze strony innych ludzi, krytyki, wyśmiewania, obmawiania ale prawda jest taka, że inni ludzie zawsze będą nas oceniać, niezależnie od tego czy zrobimy cokolwiek, czy też nie.

Ja w powyższym video podałem swój własny przykład, kiedy to otarłem się o śmierć i co z perspektywy kilkunastu lat pozwoliło mi zrozumieć, że warto jest robić to na czym nam zależy i niezależnie od tego co powiedzą inni ludzie.

W Twoim przypadku to nie musi być „bliskie spotkanie ze śmiercią” . Chodzi generalnie o coś co pomaga nam zrozumieć, że opinie innych ludzi są ważne przede wszystkim dla nich, i że jeśli zależy nam na czymś, to nie warto jest zajmować się nimi zbyt długo.

Co o tym myślisz? Uważasz ten post za wartościowy i pomocny? Zostaw swoją opinię w komentarzach poniżej i podziel się nim, jeśli naturalnie uznasz, że warto to zrobić.

 


Michał Kidziński
Blog „Przyciągający Marketing”

P.S. Wiesz o tym, że trzeba mieć 3 kluczowe elementy, żeby w ogóle myśleć o wynikach w marketingu internetowym? Kliknij tutaj aby poznać je zupełnie za darmo.